Moja banda doskonała: Filuś, Czarna oraz Mała
Blog > Komentarze do wpisu

Jej wysokość Czarna

Wczoraj miałam to już pisać. Na gorąco. Lecz niestety nic z tego nie wyszło. Nie wyszło za sprawą spodni Młodego. Nie wiem jak inne dzieci, ale moje ma wręcz histeryczną niechęć do zakupów ciuchowych. Jeździ do sklepów tylko z konieczności. Wczoraj taka konieczność wystapiła, bo jego wysłużone jeansy powiedziały dosyć i przeszły na zasłużoną emeryturę. Pustkę jaką zrobiły swoim odejściem trzeba było wypełnić nowymi :)Wiecie ile mi to uciechy sprawiło?! Zakupy z Młodym, juuupijaaaajeeeej!! On nie był zadowolony. Pierwszy sklep z jeansami. Kilka par do przymierzalni. Szybki wybór i ...spadamy do domu :(

Ale do rzeczy :) Wczoraj dzionek a dokladnie przedpołudnie nareszcie było takie, jakie być powinno. Cieplutkie, słoneczne, no... sielankowe wręcz :) Wyrzuciłam sobie poduchy na  krzesła tarasowe, zamierzajając wolne chwile spędzać na słonku. I gdy już zamierzałam spocząć na du...no dobra na krześle ;) usłyszałam głośne, pełne wyrzutu miauczenie.


To Czarna została po raz enty zapędzona przez Małą na wiśnię. Wczoraj jednak chyba miarka się przebrała, albo suńka w czymś Kici przeszkodziła, bo Czarna darła pychola na całego. Takiej rozdartej jej jeszcze nie słyszałam.


Mało tego siedziała prawie na czubku drzewa. Tak wysoko przed Małą jeszcze nie uciekała.

Bogusiek natomiast przytachał  przedwczoraj do domu na swym grzbiecie, dokładniej za uchem kleszcza. Futra niby są zabezpieczone przed tym paskudztwem, ale zawsze się znajdzie jakiś wyjątek, który za wszelką cenę chce się doczepić na krzywy ryj :) I nie byłoby problemu, bo zazwyczaj, jak już się jakiś wczepi, to radzę sobie z ich wyciąganiem. Niestety ten wredny typ rozerwał mi się w czasie wyciągania i kleszczowa szczęka utknęła na dobre w skórze zwierzaka. Nie mogę jej niczym wyciągnąć, nawe pęsętą. Miejsce nie jest zaczerwienione. Odkarzam wodą utlenioną kilka razy dziennie, ale nie mogę tego szczątka usunąć. Chyba dzisiaj wieczorem będę zmuszona podjechać do weta.

Ps.Póki co, nie mogę wstawic zdjęć Czarnej. Gdy tylko blox mi to umożliwi, uczynię to niezwłocznie:)

piątek, 29 kwietnia 2011, jagus161
Tagi: czarna WET Boguś

Polecane wpisy

  • Samochodziara

    Prawie każdego dnia, gdy wracam z pracy witana jestem na podwórku przez ktoreś futerko. Zazwyczaj wita mnie Bogusławski, czasem Czarna, od wielkiego święta robi

  • Zimujemy

    Ależ nam zleciało. Ledwo człek ogarnął końcówkę roku, przebalował początek nowego i styczeń można uważać za miesiąc zamknięty. - Kobieto, weź się ogarnij i sprz

  • Kichająco

    Zaliczyliśmy weta. Na wizytę załapała się Czarna Kicia oraz Boguś. Malucha zapakowaliśmy do kontenerka a Czarną z racji swoich animozji do Boguśka, zmuszeni byl

  • T2 Tea Orange Zing

    Czarna herbata liściasta z dodatkiem aromatu, kawałkami i skórka pomarańczową. Producent z Australii, nie podany kraj pochodzenia herbaty. Czarna herbata z uder

  • Twinings - Smoky Lapsang

    Herbata czarna z prowincji Fujian z Chin. Od innych herbat wyróżnia ją to, że zamiast spokojnie się suszyć jest wędzona nad sosnowymi paleniskami. Taki proces n

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/04/29 10:41:48
Biedna Kiciunia, a nie może Suńki trochę pacnąć łapką?
Moja Kociczka też miała kleszcza i też nie wyrwaliśmy go w całości. Ale już raczej tak zostawimy, chyba nie powinno być żadnych komplikacji (przynajmniej tak mieliśmy z pierwszą Kocią, tyle tego przynosiła na sobie, nieraz się nie udało wyrwać w całości, ale nic takiego jej nie dolegało potem). Z kleszczami mam ostatnio "krzyż pański". Zbieram je z kotów garściami (jeszcze nie wbite), a wczoraj na podłodze w salonie znalazłam aż 5 w tym takiego czerwonego dziada, jakiego jeszcze nie widziałam. Brrrrr!
A co do zdjęć na Bloxie -już działa wszystko, ale w razie ponownych problemów sprzedam Ci patent na niego :-) Otóż zamiast klikać w napis: "dodaj zdjęcie", klikasz w ikonkę poniżej "wstaw/edytuj obraz" (taki obrazek drzewka), tam jest napis "URL obrazka" a obok niego ikonka, w która trzeba kliknąć i już jesteś w dobrze nam znanym miejscu, w którym dodaje się zdjęcia. Ha! Sama na to wpadam ;-)
A tak w ogóle, to naprawdę zastanawiam się poważnie nad przeniesieniem się z blogiem na blogspot, bo ten blox wkurza mnie coraz częściej.
Pozdrawiam wiosennie :-)
-
panvvu
2011/04/29 11:39:01
[Strrrasznie się wczoraj wkurzałem na tego bloxa!! I, Wilddzik, ta ikonka, o której piszesz, u mnie nie działała.
Tak się wnerwiłem, że zacząłem już zakładać nastepnego bloga na innej platformie. Ale zniechęciły mnie warunki (bo to guglowa była platforma i nie ma się tam żadnych praw a wątpliwości rozstrzygane są przed sądem w... Kalifornii).]

Jagus - uśmiałem się bardzo z perypetii spodniowych! :-)
I już chyba gdzieś pisałem - z jednego tymczasa wyciągnęliśmy prawie setkę kleszczy, w 3 kolorach były! Są takie pęsety, które to ułatwiają. W stanie spoczynku ściskają (łagodnie), a dopiero naciskane popuszczają. Polecam!
-
wilddzik
2011/04/29 13:47:12
Aha, zapomniałam dodać i Pan Wu mnie uprzedził - mam tak jak Twój Młody - nienawidzę robić zakupów, a zwłaszcza spodni. Nigdy nie mogę dobrać na siebie odpowiedniego rozmiaru (bo mam figurę typu gruszka) i zakupy (zwłaszcza spodni) potrafią wpędzić mnie na kilka dni w zły humor! I też najchętniej kupiłabym w pierwszym sklepie, pierwszą rzecz i do domu :-) Za to uwielbiam kupować przez internet, nawet ostatnio buty kupiłam, ale nie pasowały i musiałam zwrócić.
*Panie Wu - bardzo polecam googlowy blogspot - mam tam drugiego bloga i naprawdę jestem zachwycona obsługą! A najgorszy dla mnie jest blog na onecie. Ale to już de gustibus ... :-)*
-
jagus161
2011/04/29 14:08:01
Panvvu, Wilddzik;
Uff zdjęcia weszły :) Zmiana platformy blogowej niestety nie do mnie będzie należeć, bo ja neptek jestem w tych sprawach :)) To już ewentualnie J. musi przeprowadzić :)
A wiecie, że tak jak pisze Wilddzik ten skubaniec był czerwony i normalnie mi się w palcach rozlazł. Przyznam się, że pierwszy raz widziałam taki kolor. Bo zazwyczaj są takie szare. Jego kolor wytłumaczyłam sobie faktem, że dopiero co musiał się wbić, bo nie był napompowany krwią. Mutanty jakie czy cóś? :))
Panvvu, to jak ta bidna kocina żyła z taką armią krwiopijców?
-
panvvu
2011/04/30 01:34:35
To był Klusek (biały kot, bardzo podobny jest do niego nasz Rózik). Kleszcze były: czarne, brązowe i różowe. Ale to nie zależało od stopnia ich opicia się krwią, tylko takie rodzaje ich były.
I kotek miał niedobór krwi (na szczęście nie był taki maleńki całkiem, bo te najmniejsze od kleszczy mogą umrzeć, gdy jest ikleszczy dużo). Kleszcze wyciągaliśmy - w 3 osoby! - przez 3 dni. Kotek był na szczęście bardzo cierpliwy (no i słaby był...).
Ale lepiej podlinkuję Janę, bo to była relacja na bieżąco (wtedy Klusek miał jeszcze imię robocze "Czapeczka"):
sztukamruczenia.blog.pl/archiwum/?tag=kleszcze

A spodni kupować kiedyś nie lubiłem bardzo, bardzo. Ale ostatnio jakoś przywykłem. I znaleźliśmy sklep, w którym są najbardziej mi pasujące spodnie, więc wpadamy, mierzę kilkanaście par i kilka od razu kupuję, by na jak najdłużej mieć sprawę z głowy. :-)
Ale do takiej wyprawy muszę najpierw się psychicznie parę dni przygotować :D - z zaskoczenia nienawidzę!
-
2011/04/30 08:19:26
Może Czarna chce dominować i Mała musi jej to dobitnie wyperswadować (przechodziłam, to z Trusią i jamniczką Kreską). Trochę sportu jej nie zaszkodzi.
Kleszcze u nas jakoś przycichły - przez kilka dni wyrywałam kotom i Fidze po kilka dziennie (specjalnym lassem), jednego w domu znaleźliśmy na wersalce - dopiero szukał ofiary. Teraz spokój.
Jak przejdziecie na inne blogi, to nie będę miała w bloxie informacji o Waszych nowych wpisach :(
-
panvvu
2011/04/30 14:17:25
No tak, ten blox daje sporo wygodnych narzędzi - w ramach bloxa właśnie.
Ja na razie, co najmniej, zostaję - może problemy znikną.
-
jagus161
2011/04/30 16:54:23
Darmozjady, Czarna i Mała są siebie warte. Obie dominatorki :)
Nie przenoszę się na inną platformę :) Ogólnie tu jest mi dobrze :)


-
jagus161
2011/04/30 16:56:35
Panvvu, poczytam wieczorem relację live :) z wyciągania kleszczy z Kluska :)
Z kupowaniem ciuchów to możesz sobie wirtualnie rękę podać z J. On też ma swoje ulubione sklepy i za kupowaniem spodni też nie przepadał, ale ostatnio coraz lepiej mu idzie :)
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Kotlownia-blogi o kotach
Candy u Will.ow