Moja banda doskonała: Filuś, Czarna oraz Mała
Blog > Komentarze do wpisu

O kocich utarczkach, skłonnościach Małej i psim bokserze wieści kilka

Jako, że  Barbarka z Wrocławia twierdzi, iż ciągle piszę, że nas zasypało, dzisiejszy post będzie o... kotach i jako, że zima tej wiosny nie odpuszcza... o śniegu :))

Nic na to nie poradzę, że zaczynam mieć wrażenie jakoby obrzeża Sosnowca coraz bardziej przypominały wioskę położoną gdzieś w Alpach, niż miasto. Ale mi się zamarzyło, prawda? Alpy a nie pobliskie Beskidy :)) O kwiatach, pracach w ogrodzie mogę sobie obecnie pomarzyć. Jedyne co,  zdążyłam zrobić z początkiem marca, gdy pełna wiary w ustępowanie zimy, ruszyłam z grabiami na ogród, to obielić ostatnią czereśnie jaka nam została. Przyglądając się naszym futerkom, zauważyłam, że i one powoli zaczynają mieć dosyć tej aury. Z domu wychodzą niechętnie, zmuszone jedynie potrzebami fizjologicznymi. Po czym szybciutko wracają w domowe ciepełko. Za to w domu, jak to w domu – wyleżeć cały dzień też się nie da, więc co jakiś czas dochodzi między nimi do karczemnych awantur.

Filuś z Małą

Prym wiedzie para Boguś- Czarna. Ostatnio tak darły futro, że kotłując się spadły ze schodów i zatrzymały się dopiero przed pyskiem Małej, która zwabiona harmidrem ruszyła z pomocą, nie wiedząc tylko komu i po co. Futra bardzo szybko ostygły w swych zapędach, po czym każde dostojnym krokiem poszło w sobie tylko znane miejsce. Czarnej między łapkami wystawały kłębki białego futerka. Z racji jej ciemnego umaszczenia owa zdobycz, widoczna z daleka, obnoszona była niczym wojenne trofeum, by pokazać wszystkim, kto tu rządzi. Generalnie największym prowodyrem jest Boguś. Ta łachmyta schroniskowa przez zimę nareszcie nabrała masy i po prawdzie zaczyna upodabniać się figurą do Filusia. Niestety tylko figurą, bo charakter ma zgoła odmienny. Uwielbia zaczepiać inne koty, nie boi się Małej a rankiem skoro świt, gdy smacznie śpimy, wchodzi na nas i kategorycznym mruczeniem, tudzież szturchnięciem domaga się głaskania. Istne wcielenie diabła w futerku aniołeczka.

Drugim zawadiaką jest Toffiś. Tak, tak, kocurek powoli staje się pełnoprawnym członkiem stada. Został już wyleczony prawie ze wszystkich bezdomnościowych przypadłości (patrz świerzb, pchły i robale itp, niestety został oporny tasiemiec, na którego nasza wet Pani Ela szykuje w najbliższym czasie cięższe działa) i wykastrowany. Oooo ten to dopiero pokazuje charakterek.Jest przy tym ogromniastym miziakiem, który potrafi położyć się wprost pod nogami, tylko po to, by wypiąć brzucholek do głaskania.

Toffik.

Śpiący Toffiś.

Jako, że musi sobie wywalczyć w stadzie pozycję, co rusz słychać w domu jego syczenie. Potrafi robić to doprawdy głośno. Co prawda nie zaczepia reszty futerek, raczej tylko broni się przez zaczepkami Boguśka ale Mała przy nim dostała masochistycznych skłonności.  Toffik, bowiem nie przepada za jej towarzystwem i nie raz już zdzielił suńkę łapką w pychol. Ta z kolei tak posmakowała w tej zabawie, że co rusz nadstawia mu drugi policzek. I jakby to nie wyglądało, to jak nie walki między kotami, to uprawianie damskiego boksu przez Toffika i Małą dominują tej wiosny u Psiakotów.

Tak więc spełniając życzenie Barbarki, sypnęłam okruszkami nowinek i ponownie zasypałam wiernych Czytelników  śniegiem:))

Wieści o naszej ciężaróweczce Suzi ...niebawem.



środa, 03 kwietnia 2013, jagus161
Tagi: zima koty Toffik

Polecane wpisy

  • Decyzja zapadła

    Ileż to razy, niepokorna myśl świdrowała moje szare komórki, a właściwie miejsce gdzie wedle wszelkich nauk anatomii winny się one znajdować, że byłoby dobrze w

  • O sypialnianych sojuszach i nocnych katuszach

    Myślałam, że wyrosłyśmy z tego obie- suńka i ja. Piesa, bo szok adopcyjnym minął jej już przecież jakiś czas temu. Ja, bo Mała w końcu przyzwyczaiła się, że noc

  • Kocie opowieści

    - Zimno na dworze, że pazurki wygina w drugą stronę - zadumał się Filosław, najgrzeczniejszy kotek w Psiakotowym stadzie. - To może pobawmy się w domu - zapropo

  • Już mam dość zimy!

     Zima trudna, zima brudna, zima nudna - żaden bal. Zima ziębi, zima gnębi, ale zimy, zimy żal. Zima mrozi, zima grozi, nie dowozi, w zaspach tkwi. Ale m

  • Zima trwa i trwa, i trwa - cz. 3

    A gdzie Maniusia? A gdzie Zima? - czytałam w komentarzach. No to poszłam na górę ich poszukać. Najpierw natknęłam się na Zimkę - spał sobie na kanapie z iPade

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Barbarka, *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/04/03 18:48:21
No proszę, nareszcie o zwierzyńcu :)
Radośnie tam u Ciebie mimo takiej nieruchawej pogody.
No i marzenia się spełniają :), być może Alpy Ci pisane i los chce Cię przygotować?
-
jasna8
2013/04/03 19:17:11
Szkoda ,że tak rzadko piszesz :-)
Wygłaskaj wszystkich ode mnie :-)
-
amyszka
2013/04/03 19:20:42
U nas też futro się sypie ostro ;) No ale czymś trzeba zająć łapki w te zimowe dni prawda ? ;))
-
Gość: Tawerna Koci Pazur Baldricka, *.tktelekom.pl
2013/04/04 09:24:16
Oj tak, zima dała się w tym roku wszystkim we znaki. Praktycznie od października takie paskudztwo zmusza nas do siedzenia w domach. Mefisto z beznadzieją wygląda słoneczka, byśmy mogli wreszcie wyjść na dłuższy spacer. A i przez to, podobnie jak u Ciebie, dochodzi do kocich awantur. Młodziutki Morfeusz ma pazurki jak szpileczki i bardziej dotkliwsze rany zostawia na Mefisto :)
-
2013/04/04 11:46:41
Toffik jest przesłodki!!! już sobie wyobrażam te walki futerek- moje do głowy dostają w domu, bo przecież na dworze za zimno na rozpieszczone łapki, jedynie Tabita wychodzi i to sporadycznie:)
wygłaskaj wszystkie lobuziaki!!! pozdrowionka serdecznie z równie zasypanego Ostrowa Wlkp.:)))
-
jagus161
2013/04/04 19:28:07
Barbarko, wcześniej zapewne byłabym szczęśliwa mogąc zamieszkać gdzieś w Alpach, ale teraz po latach zdecydowanie moje kości preferują południe Europy :))
-
jagus161
2013/04/04 19:29:21
Jasna8, melduję wykonanie zadania. Niestety nie zawsze mam czas i wenę na pisanie a w zasadzie byłoby zawsze o czym napisać :)) Tymczasem pozdrawiam gorąco.
-
jagus161
2013/04/04 19:30:07
Amyszko, oj nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ich czasami te łapki świerzbią :))
-
jagus161
2013/04/04 19:32:25
Tawerna, ja ją mam już po kokardę. Koty podobnie. Gdy tylko nadarza się okazja próbują łapać każdy promyczek słońca i stąd czasem zastaje je w dziwnych miejscach i jeszcze dziwniejszych pozycjach.
-
jagus161
2013/04/04 19:35:06
Maurycjuszu, co się dziwimy kotom, kiedy my sami już ledwo zipiemy przy tych śniegach. Moje nie chcą zostawać w domu. Rano zawsze muszę je wypuścić na krótki sik. Później wracają do domu. Pozdrawiam cieplutko.
-
alicja_live
2013/04/04 21:20:47
Nie jestem wyjątkiem, też mam dośc tego, co za oknem;((( lubię zimę, ale nie PÓŁROCZNĄ!!! Na szczęście w domu ciepło, kot jako dodatkowy ogrzewacz... jednym słowem: jest dobrze:))
Ja Cię podziwiam za ten zwierzyniec w Twoim domu, sama nie zdecydowałabym się na taką ilośc futer;))) Jeden kot to aż nadto;)) W poniedziałek idziemy na zabieg, futerko w sen narkotyczny zapadnie, a ja w tym czasie na zawał zejdę z nerwów:)) Ale wet twierdzi, że wszystko będzie ok:)) Buziaki
-
wilddzik
2013/04/05 11:52:18
Ale się stęskniłam za Twoimi opisami zwierzyńca. Od razu mi cieplej i milej. Wyobraziłam sobie kotłowania Bogusia i Czarnej i łapoczyny Tofika i Małej. Pisz częściej Jaguś, bo Twoje wpisy mają terapeutyczną moc :-)
-
jagus161
2013/04/06 17:34:52
Alicjo, czyżbyś się zdecydowała na zabieg sterylizacji swojej koteczki ??
-
jagus161
2013/04/06 17:35:56
Wilddzik, skoro lubisz czytać moje wypocimy, przed Tobą długa relacja z ratowania Suzi :))
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Kotlownia-blogi o kotach
Candy u Will.ow