Moja banda doskonała: Filuś, Czarna oraz Mała
RSS
poniedziałek, 29 listopada 2010

To nie ja leżę i nie ja uwaliłam się jak zwierzę:). To moje dwa z trzech kochanych sierściuchów, tak się ułożyły, że nie mogłam się powstrzymać aby im foty nie strzelić a w zasadzie dwóch :)

Filek złożył swe jestestwo na schodach i usukutecznił zalegatorka. Mała tak jakoś niepostrzeżenie położyła się na podłodze tuż przy owych schodach, że o dziwo u żadnego z nich nie wywołało to najmniejszej reakcji. Widok bardzo rzadki ale jakże słodki. Niestety aparat nie ogarnął ich na jednym zdjęciu ... a szkoda :(

Ps.

U mnie ciągle sypie śnieg. Jutro znowu śnieżna łopatologia. :)

18:46, jagus161
Link Komentarze (2) »

Dzisiejszy ranek przysporzył mi troszkę fizycznej pracy. W nocy tak sypnęło, że nas zasypało. Nie ma lepszego porannego rozruchu jak łopatologia śnieżna.Tak więc łopata w dłoń i odśnieżamy! Udało mi się zrobić kilka fotek w śnieżnej aurze.

Koty towarzyszyły mi w pracy, ale za ogrodzeniem. Na podwórku swe panowanie sprawowała jak zwykle Mała. Musiałam strząsać śnieg z iglaków, bo uginały się pod jego ciężarem.

Czarna próbowała wcisnąć się na swoje włości. Nic z tego. Ostatecznie odśnieżaniu przyglądała się z dachu sąsiedniego garażu.

Na koniec znowu wylądowała na wierzchołku drzewa. Tym razem na jabłonce w ogródku Maryli.

A tak wyglądała dzisiaj rano nasza ulica. Teraz zresztą też tak wygląda. :)

 

czwartek, 25 listopada 2010

Ponoć dzisiaj przypada Światowy Dzień Misia Pluszowego :)

Z tej okazji Wszystkim Misiom życzę wszystkiego najlepszego.

Moim Misiaczkom również. Moje Miśki wyglądają tak:

Czarnula, jest straszną przytulaską a jej futerko jest mięciutkie i jedwabiste. Nadaje się na Miśka Pluszowago jak mało kto.

Filek. No cóż Filuś jak zawsze przy małym co nie co. Analogia do znanego Misia chyba oczywista :)

I na koniec najbardziej nieprzewidywalny Misiek: Mała. Nasza zaadoptowana sunieczka, ktora jest spokojna gdy tylko leży - a że lubi leżeć to nie często broi.


 

Tagi: miśki
08:23, jagus161
Link Komentarze (2) »
środa, 24 listopada 2010

Musi mieć ta stacja telewizyjna, która u mnie leci prawie na okrągło, dobrego bace. Powiedzieli, że w środę będzie padał śnieg i proszę u mnie na wsi pada.

Pierwszy wyczuł go Filosław. Bardzo chciał iść -chyba na sik. Kiedy otworzyłam okno, ochota jakby mu nagle przeszła.

Usadwowił się w otwartym oknie i wyczekiwał. Skubaniec nie pomyślał, że jemu kuper nie marznie, ale mnie wiatr po garach hulał.

Po namyśle stwierdził, że jednak zostanie grzać dupsko w ciepłym domu.

Udał się w wiadome miejsce, po wiadomo co :)

Gdy Filek oddawał się rozkoszy jedzenia, za oknem już sypało to co miało sypać.

Wyszłam z Małą, bo tylko ona wykazała chęć, zobaczyć to "coś" z bliska. Mała jakoś nie przejęła się aurą panująca w ogrodzie.

Około 14-stej przestało sypać. To co spadło, już zniknęło...i dobrze. Ciekawe czy baca z owej stacji tv, ma coś więcej do powiedzenia w tej kwestii??

 

Tagi: Filek śnieg
16:14, jagus161
Link Dodaj komentarz »

Zapraszamy Wszystkich miłośnikow kotów do zabawy fotograficznej dla blogerów.

Myślimy, że to bardzo fajna zabawa.

 

 

 

Tagi: zabawa
08:37, jagus161
Link Komentarze (3) »
wtorek, 23 listopada 2010

Zimno czy nie, ciemno czy nie, Czarna i tak wychodzi na sik.

W kuwecie Czarnej posadzę chyba kaktusy. Może przetrzymają napór Małej.

Tagi: czarna okno
16:57, jagus161
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 listopada 2010

Wczoraj Mała doprowadziła moje serce do stanu przedzawałowego. Nie wiedziałam czy mam reanimować siebie czy ją. Za każdym razem, będąc w piwnicy proszę tego oszołoma by zostawił w spokoju Czarną, która z owego pomieszczenia uczyniła sobie swoją oazę spokoju. Moje dotychczasowe prośby, Mała wsadzała sobie, oględnie pisząc pod ogon. Wczoraj jak zwykle wparowała do piwnicy niczym tajfun i już od drzwi zobaczywszy Czarną, ewakuującą się do pralni, nabrała takiego tempa, że concord przy niej to pestka. Ja chcąc by Mała troszkę wyhamowała, stanęłam jej na drodze. Niestety sunia nie pojęła mego zamiaru i zamiast wyhamować skorygowała nieco tor i ... wpadła przednim prawym barkiem na piec od centralnego ogrzewania. Skowyt jaki rozlegl się w momencie spowodował, że moje serce stanęło na dłuższą chwilę.  Mała skomląc pod niebiosa i kulejąc zrobiła parę kroczków i przysiadła. Ja doszedłszy do siebie, podjęłam się szybkich oględzin cierpiącej i wydzierajacej się w niebogłosy suni. Już miałam wizję, że Mała znowu wyląduje z gipsem, tym razem na przedniej łapie. Na szczęście kości miała całe i jakoś powolutku obie pozbierałyśmy się i weszłyśmy po schodach do domu. Mała położyła się w swoim legowisku, by po chwili z niego wstać i jakby nic się nie stało biegać po domu. Z tego nieprzyjemnego i bolesnego zdarzenia Mała wyciągnęla, chyba po raz pierwszy, nauczkę. Otóż, dzisiejszego ranka, gdy schodziłam do piwnicy a konkretnie do pralni, Mała powolutku weszła za mną a obecność Czarnej Kici, leżącej w starym fotelu, nie zrobiła na niej żadnego wrażenia. Zobaczymy na jak długo zakotwiczy jej się w główce owa nauczka.

Tagi: mała Tajfun
19:50, jagus161
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 listopada 2010

Pogoda pod psem... ups, chyba nie powinnam tak pisać ze względu na Małą. Co ona temu winna, że pogoda jest oględnie pisząc do d...y.

Paradoksalnie do pogody za oknem, sunia nabrała niezaspokojonego apetytu na delektowanie się ową aurą. Koty, owszem rano wychodzą - chyba tylko na poranny sik i wracają szybko w domowe pielesze.

Czarna Kicua i Filuś

Czarna Kicia

Mała

Tagi: Aura nuda
10:01, jagus161
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 listopada 2010

Dzsiaj w godzinach popołudniowych jadąc z Młodym do sklepu, poczułam ogromną bezradość. Po ruchliwej ulicy, tuż pod kołami pędzących samochodów biegała zdezorientowana psina. Piesek był na oko rasy takiej jak nasza Mała, czyli owczarek niemiecki. Miał na sobie obrożę i przerażone oczy, gdy w nie spojrzałam, powoli mijając go, bojąc się by w swej histerii nie wpadł mi pod koła samochodu. Nie miałam możliwości do zatrzymania  się, bo ruch niesamowity - wiadomo każdemu się spieszy do domu a pobocza brak. Musiałam objechać spory kawałek osiedla aby wrócić w to miejsce. Kiedy wróciliśmy z Młodym, zostawiwszy auto na osiedlowym parkingu, rozpoczęliśmy poszukiwania. Jednak po psinie nie było już śladu. Może to i dobrze, bo to znaczy, że nie padła ofiarą bezmyślnego kierowcy. Nie wiem czy ktoś ją porzucił, czy poprostu uciekła z podwórka. Tych przerażonych oczu długo nie bedę mogła zapomnieć.

poniedziałek, 08 listopada 2010

Odkąd J. pracuje daleko od domu i zjeżdża do nas na weekend, Czarna przeprowadziła się na nocne spanie do sypialni. Dzisiaj w nocy obudziłam się przytulona do Czarnej Kici, która spała pod kołdrą przyklejona do mojego brzucha.

Tagi: czarna
08:33, jagus161
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
O autorze
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Kotlownia-blogi o kotach
Candy u Will.ow