Moja banda doskonała: Filuś, Czarna oraz Mała
RSS
czwartek, 31 maja 2012

Zazwyczaj jest tak, że winę należy udowodnić. Tym razem nie będziemy nic udowadniać, nie będzie postępowania dowodowego. Wina oparta będzie na domniemanych przesłankach. Przesłanki a właściwie przesłanka ku temu jest jak najbardziej wiarygodna.

Wszystkim wiadomo, że Bogusławski żadnemu ptaszkowi nie przepuści. Wszystkim wiadomo, że jego łowiecki rewir znajduje się na ogrodzie Maryli. Przedwczoraj po tymże  ogrodzie latała papuga. Papuga przepiękna. Duża i kolorowa. Ostatni raz widziana była  przeze mnie i Młodego ok godziny 21 we wtorek. W środę rano ok 6.30 słyszałam jeszcze jej skrzeczenie, więc nockę przetrwała. Z informacji od Maryli wiemy, że później jeszcze była widziana. Lecz gdy na ogrodzie pojawił się Boguś, papuga zamilkła i od tej pory wszelki ślad po niej zaginął. Boguś pojawił się dopiero w godzinach popołudniowych, gdy wracałam z pracy. Maryla wnioskuje, że Sznurówa uporawszy się z egzotycznym daniem zaszył się na drzemkę i trawienie, gdyż później nie pojawiał się w swych ulubionych miejscówkach łowieckich. 

Szkoda ptaszka, bo naprawdę był ładny i z pewnością wart parę tysięcy.

Tagi: Boguś
10:11, jagus161
Link Komentarze (8) »
środa, 23 maja 2012

Miałam opisać odgrzewaną historię z klonikiem Czarnej, ale tak się złożyło, że będzie świeżynek.

Wołałam już futra na kolację i zauważyłam, że Czarna z Filkiem mają towarzystwo. Odwiedził ich nie kto inny jak Frito. Frito mieszka ulicę wyżej. Jego dom graniczy ogrodem z naszą skarpą.

W majowy weekend tego nie wiedzieliśmy i Frito wieczorem w czwartek 3 maja zanocował u nas.

Jest młodym, miziastym kocurkiem i czasami ucieka Swoim Dziewczynom z domu.

Które futerko to Frito?? :))

Niestety do akcji wkroczyła Mała i rozgoniła kocie towarzystwo a Frito rozpoczął okupację wisienki przy drodze. Wrrrr...niegrzeczna suńka!!!!!

 

Tagi: czarna Frito
19:53, jagus161
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 21 maja 2012

Czas ucieka mi niemiłosiernie. Ucieka bezpowrotnie i nie wynaleziono sposobu na jego zatrzymanie i co byłoby zdecydowanie lepsze, na jego odzyskanie. Ja swój czas gubię szybciutko w całym tym zamęcie i kołowrocie jakim jest praca, dom, dom, praca i oczywiście matura Młodego ale nasze Kochane Futerka swój czas potrafią wykorzystać najlepiej jak tylko potrafią.

Jako, że wiosna zawitała do nas w najlepsze i prawie już latem pachnie, kocie życie na skarpie kwitnie nieustannie.

Zuzka od Maryli, po raz kolejny została mamusią. Chucha i dmucha na swoje puchate cudeńko i nikomu nie pozwala się do niego zbliżyć. Przekonał się o tym dosyć dotkliwie Bogusławski, pielęgnując przez pewien czas, na swym nosie kolejną, pokaźnych rozmiarów szramę.

Czarna znalazła kolejny sposób jak wyprowadzić z nerw Małą. Drażni się z suńką przez ogrodzenie. Z ciężką premedytacją maszeruje po podmurówce z drugiej strony ogrodzenia i niby się o płot ociera, tudzież leniwie się przeciągnie ale zawsze tak, że jej łapka między sztachety wejdzie, zawsze pyszczek wsadzi, zawsze miauknie tęsknie. Robi to tak subtelnie i jednocześnie z taką świadomością, że Mała przy ogrodzeniu prawie się z nerwów klonuje. Zastanawiam się co puści pierwsze...nerwy Małej, czy ogrodzenie.

Filosław z wiosną stał się prawdziwym gadułą i pieszczochem. Nie wróci do domu inaczej jak tylko na moich rękach,gadając przy tym niesamowicie. Sprowadził się również na duże łóżko w sypialnie i teraz śpimy w trójkąciku...ja, Bogusławski i Filosław.

Przez dwa dni długiego majowego weekendu Czarna a z Czarną i my mieliśmy w domu prawie jej klonika. O tym jednak w kolejnym wpisie.

 

Tagi: koty
20:01, jagus161
Link Komentarze (7) »
O autorze
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Kotlownia-blogi o kotach
Candy u Will.ow