Moja banda doskonała: Filuś, Czarna oraz Mała
RSS
sobota, 08 października 2011

- Cześć, jestem Masza. Przyjechałam do Sosnowca z Łodzi. Mam fajnych nowych Ludzi, którzy mnie bardzo kochają i rozpieszczają.

- Mam dopiero 8 tygodni i tęsknię jeszcze za mamą. Jednak z każdym dniem poznaję moich Ludzi i mieszkanie, które  teraz jest też moim domkiem.

Już wyjaśniam. Maszeńka jest nowym pupilem rodziny mojej kuzynki Kariny. Mieszka z nimi od niedawna. Rodzina klika tygodni temu pożegnała swoją kotkę Kitę, która odeszła za Tęczowy Most. Wszyscy to bardzo przeżyli ale nie było innego wyjścia jak tylko skrócić  męki Kity( nowotwór). Pusto się zrobiło w domu a najbardziej za Kitą tęsknił syn. Nic nie leczy pustki po stracie jak nowy zwierzak, którym się trzeba zaopiekować. I tak Maszeńka znalazła się w Sosnowcu u Kariny i jej rodziny :)

Masza dzielnie asystowała w środowej wizycie moich futerek u weta i stąd jej zdjęcia. Cudna kociczka :))

Tagi: Masza
17:06, jagus161
Link Komentarze (14) »
piątek, 07 października 2011

Oszaleję z tym zwierzyńcem w domu. Jak to się wszystko w naturze wyrównuje. Dwa osobniki spokojne, zwady nie szukające...ot takie przytulaski i miziaczki z typu do serducha przytul. Pozostałe dwa, to istne czorty obleczone futrem. Jeden czort mały i zaczepny, nikomu nie popuści. Drugi duży, umysłem nie grzeszący i wpatrzony w małego jak w obrazek. Próbujący naśladować swego idola we wszystkim. Oszaleć można i wcale się Czarnej nie dziwię, że na widok Boguśka gdyby mogła to pianę z pyska by toczyła. A tak, tylko syczy na całe gardło.

Od środy wieczorem wszystkie trzy kociaste mają embargo na łazęgowanie po skarpie i sąsiadujących ogrodach. Wcześniej, bo od niedzieli, w domu kibluje Czarna. Dzisiaj jest piątek i wszyscy chyba mają już siebie dosyć. Zwyczajnie się duszą swym towarzystwem. Najbardziej dusi się Sznurówa. Przecież od czwartku nie miał gołębia w pysku i nie polował. To też urządza dzikie napady na wszystko co się rusza i jest w pobliżu. Nie ma taryfy ulgowej dla nikogo. Każdy już był upolowany i poczuł na swojej skórze jego pazury i zębiska.

Oczywiście tuż za nim czai się suńka, której chyba się coś poprzestawiało w móżdżku i myśli, że jest dużym kotem. Do tego szybkim, zgrabnym i gibkim.  Szybkim to się zgodzę ale czy zgrabnym i gibkim?? To już budzi moje wątpliwości. W każdym razie, gdy młody atakuje znienacka, Mała natychmiast rusza za nim. Efekty tego są takie, że suńka na rozjechanych w cztery strony świata łapach wynosi coś na swoim grzbiecie lub coś, przy jej wydatnej pomocy gwałtownie zmienia miejsce swego postoju. Oszaleć  można !!

Tak na marginesie. Ogon Boguśka unosi się już ku górze. Czarna pije i sika. Widziałam wczoraj rano jak to robiła i nie wyglądało aby sprawiało jej to jakiś dyskomfort.

Tagi: koty suńka
21:29, jagus161
Link Komentarze (10) »
środa, 05 października 2011

Wracam wspomnieniami do ostatniej niedzieli, która jak na obecną porę roku była pełna uroku. Cała była w słońcu, ubrana w ciepełko a lekki wiaterek muskał noski zwierzaków różnorodnymi zapachami. Futerka wyczuwały zbliżający się koniec takiej kanikuły, więc wszystkie korzystały ze sprzyjającej aury i wygrzewały na słoneczku swe ciałka.

Filka znalazłam jak zaległ pod bzem na skarpie. Wywalił brzuchol do słońca i spał w najlepsze.

Gdy zauważył że jest modelem, zaczął się przeciągać, wyginać i mruczeć z zadowolenia.

A na koniec schował łebek pod gałęzie bzu. Widać słoneczko za bardzo czaszkę przygrzewało.

Boguś natomiast na miejsce leżakowania wybrał sobie taras.

Troszkę w cieniu. Widocznie nie lubi gdy mu słońce parzy w kości.

Dowiedziałam się od Maryli, że nie ma dnia aby go nie widziała z gołębiem w pyszczku. Ponoć ostatnio biegał z pokaźnych rozmiarów zdobyczą po całej ulicy i szukał odpowiedniego miejsca na konsumpcję. Je za całe stado a jego boczki nadal nie chcą się zaokrąglić.

Oczywiście tam gdzie Bogusławski, tam Mała. Suńka też skorzystała z ciepełka i odwiedziła sadzawkę, co widać na jej futrze. W ciągu tego lata nasze oczko wodne zostało zdewastowane do oporu i teraz przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Wody w nim tyle co kot napłakał, więc piesa kąpie się już prawie w błocku.

Szczęśliwa z tego faktu, wpadła mi w takim stanie prosto do domu. Jej stan uniesienia został natychmiast zredukowany do zera przy pomocy ścierki do podłogi. W tej sytuacji szybko się ewakuowała na ogród.

Tylko księżniczka Czarna przyszła grzać się do domu. Zaległa na łóżku w sypialni i tak została przez całą niedzielę i noc na poniedziałek.

Wtedy nas to cieszyło, że Czarna nigdzie nie łazęguje i jest z nami. Obecnie nie wygląda już to tak różowo a w naszych sercach budzi się niepokój. Gdy uda mi się dzisiaj z nią pojechać do weta ( na co bardzo nagabuje mnie Młody) będę wiedzieć coś więcej. W każdym razie od niedzieli nie wychodzi na zewnątrz. Dołączy do niej również Bogusławski, bo nie daje sobie dotykać ogona i podejrzewam, że może być złamany.

10:54, jagus161
Link Komentarze (12) »
O autorze
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Kotlownia-blogi o kotach
Candy u Will.ow